- Oszustwo przy wymianie oleju: płacisz za olej, auto nie rusza
- Opróżnianie układu chłodzenia z freonu dla zysku, latem go nie ma
- Usuwanie błędów ECU, by ukryć nieprawidłową naprawę
- Podczas gwarancji: usuwają błędy AdBlue, by unikać napraw, potem koszty
Poprzez naszą stronę mieliśmy okazję usłyszeć setki historii osób, które zostały oszukane przez centra serwisowe. W tym artykule postanowiliśmy opowiedzieć również o najzabawniejszych metodach oszustwa, jakie stosują centra serwisowe samochodów.
Zaczynajmy.
Pierwsza metoda: klasyk. Nie wymieniają oleju. Przywozisz samochód na wymianę oleju, czy to w skrzyni biegów, czy w silniku, płacisz za oryginalny olej, zostawiasz auto do następnego dnia, dzwonią, mówiąc, że jest gotowy i odjeżdżasz po wydaniu 1500 lei. Cóż, wielu nawet nie rusza samochodu z parkingu. Otrzymaliśmy dziesiątki zdjęć od naszych czytelników z zablokowanym silnikiem i margaryną zamiast oleju w silniku. Aby mieć pewność, że prawidłowo wykonują tę operację, zostań blisko nich. Nie chcą, żebyś tam został? Poproś o nagranie wideo, niekoniecznie pełne, ale wideo z momentu, gdy opróżniają zużyty olej i zakładają nowe opakowania z olejem. Nie chcą tego zrobić? Zmień centrum serwisowe. Na przykład Toyota Pipera pozwala wszystkim klientom obserwować, co dzieje się w warsztacie przez dużą szybę. Dzięki temu możesz tam być przez cały czas trwania naprawy.
Metoda 2: opróżnianie układu chłodzenia z freonu. Nie wydaje Ci się dziwne, że co lato samochód potrzebuje freonu? Freon to gaz, który krąży w doskonale szczelnym układzie. Dodajesz freon latem, trwa całe lato, zimą nie używasz klimatyzacji, a następnego lata już go nie ma. Skąd się to bierze? Jak to możliwe, że działało całe lato, a po zimie już nie działa? Cóż, słyszeliśmy o pewnych historiach z właścicielami warsztatów, nie wymienimy nazwisk, którzy zbierają freon zimą z każdego samochodu wchodzącego do warsztatu. 30 wejść dziennie po 100 lei, sami policzcie.
Metoda 3: usuwanie błędów. To nam się zdarzyło, a właściwie jednemu z naszych klientów. Pan z modelem CC z 2014 roku chciał zwiększyć moc silnika. Rozpoczęliśmy demontaż, aby dostać się do komputera, wielkie zaskoczenie - uchwyty ECU były przecięte szlifierką. W skrócie odkryliśmy, że problem z wastegate turbosprężarki został anulowany w oprogramowaniu, aby kontrolka Check Engine się nie zapaliła. Mówi się, że nie ma problemu, jeśli klient tego żąda. Jednak historia była taka: doprowadził samochód do dealera Volkswagena z problemem turbosprężarki. Pobrali opłatę za nową turbosprężarkę (6000 lei), ale w rzeczywistości tylko anulowali DTC w oprogramowaniu, bez żadnej naprawy. Klient był w szoku, kiedy odkryliśmy, co dokładnie zostało zrobione.
Metoda 4: znowu od jednego z naszych klientów. Nowo zakupiony samochód, z 5-letnią gwarancją. Po każdej kontroli zapalała się kontrolka Check-Engine i pozostawała zapalona do kolejnej wizyty u dealera. Działo się to przez rok. Błąd dotyczył pompy AdBlue, naprawa kosztowała 2000 euro. Mechanicy ciągle usuwali błąd, aby nie musieć naprawiać samochodu, gdy był na gwarancji. Po upływie gwarancji, 2 miesiące później, mówiono mu o problemie. I wielu robi to z samochodami na gwarancji, aby nie ponosić kosztów.
Mamy wiele historii do podzielenia, ale mało czasu :) Między innymi, fakturowane jako nowe drążki napędowe za hałas z tyłu, który w rzeczywistości był spowodowany kamieniem w oponie, 3000 lei za kamień. 1700 lei za alternator, który nigdy nie był wymieniony, za luźny złącze akumulatora. Tysiące lei fakturowane za przepalone bezpieczniki :)).
Konkluzja jest taka, że nie powinieneś ufać żadnemu mechanikowi, nieważne czy jest na rogu ulicy, czy u dealera. Pozostań tam podczas naprawy, a jeśli nie masz czasu, poproś o zdjęcia i filmy ze wszystkiego, co jest robione i za co jest fakturowane. Ci, którzy pracują prawidłowo, również będą mieli dowody do pokazania. Ci, którzy nie, zmyślą niesamowite wyjaśnienia.