Naciśnij ESC lub kliknij poza, aby zamknąć

Podsumowanie
  • Rząd Orbána w 2021 roku wprowadził limit cen paliw do 1,16 €/l
  • W grudniu 500 z 2000 stacji na Węgrzech miało niedobór paliwa
  • Węgrzy jeździli po paliwo do Słowacji, gdzie cena wynosiła 1,7 €/l
  • Ograniczenie cen zwiększa popyt i skłania dostawców do sprzedaży za granicą

Niedobór paliwa wśród węgierskich sąsiadów, w warunkach międzynarodowego konfliktu zbrojnego i wprowadzenia pułapu cenowego na paliwa - rumuńscy urzędnicy uważają inicjatywę rządu Orbana za “manewr wyborczy”

Według digi24.ro i Agerpres, które cytują efe.com, 500 stacji benzynowych na Węgrzech znalazło się bez paliwa w grudniu, w warunkach międzynarodowego konfliktu zbrojnego i wprowadzenia pułapu cen, przez ultraprawicowy rząd, w 2021 roku.

Portal HVG wspomina, że około 500 z 2000 stacji benzynowych w kraju zetknęło się z problemem niedoboru paliwa na początku grudnia.

Według źródeł “Rząd premiera Viktora Orbana wprowadził w zeszłym roku, przed wojną na Ukrainie, maksymalną cenę 1,16 euro za litr dla diesla i benzyny super 95, aby przeciwdziałać inflacji, która już wtedy rosła.

(…) Prasa węgierska coraz częściej raportuje skargi z powodu braku paliw w okresie cen sztywnych, a ponadto tych lepszej jakości, które nie są objęte tym limitem“.

Przypominamy naszym czytelnikom, że rząd premiera Viktora Orbana zrealizował, począwszy od 2021 roku, przed wojną rosyjsko-ukraińską, maksymalną cenę 1,16 euro za litr dla diesla i benzyny super 95, starając się w ten sposób przeciwdziałać inflacji.

W tych warunkach prasa węgierska mówiła coraz więcej o skargach spowodowanych brakiem paliwa w stałych cenach, odpowiednio o paliwie wysokiej jakości, które nie było częścią tego ograniczenia.

Według źródeł, z tego powodu “wielu Węgrów zdecydowało się na zakup paliwa w sąsiednim kraju, na Słowacji, nawet jeśli tam cena wynosi 1,7 euro za litr, informuje niezależny portal telex.hu”.

Jak wspomina portal ekonomiczny portfolio.hu, “Obniżona cena zwiększa popyt, ale również go zmniejsza, ponieważ dostawcy mogą sprzedać paliwa lepiej w innych krajach”, problem zaostrzony dodatkowo przez konflikt na Ukrainie.

Informujemy naszych czytelników, że ograniczenie ceny obowiązuje do 31 grudnia, rząd ostrzega o możliwości jego utrzymania, jeżeli rosyjska ropa nadal będzie wchodzić do kraju, odpowiednio jeśli główna rafineria Węgier (na południe od Budapesztu) będzie działać bez problemów.

Sąsiedni kraj jest uzależniony od zasobów energetycznych z Rosji, z których importuje 85% gazu i 65% ropy.

Agencja EFE przypomina, że rząd Viktora Orbana jest przeciwny środkom NATO i UE mającym zmusić Rosję.

Theodor Stolojan uważał w lipcu 2022 roku, odnosząc się do sytuacji na Węgrzech, że “Ograniczenie kosztów paliw nie jest dla wszystkich udanym rozwiązaniem”.

Według raportów playtech.ro, w lipcu tego roku wspomniano, że proste spojrzenie poza granicę, u naszych węgierskich sąsiadów, pokazuje, że sześć miesięcy po ograniczeniu cen paliw, skutki w ogóle nie były takie, jakie przewidywano. Theodor Stolojan, były lider PNL, mówił o długoterminowych konsekwencjach takiej decyzji o ograniczeniu kosztów.

Według niego, tak długo jak w naszym kraju ceny zależą, ogólnie, od kosztów paliw, jest oczywiste, że ludność chce obniżek, oczekując decyzji w tym sensie od kompetentnych władz. Jednak według Theodora Stolojana, cytowanego przez news.ro, władze rumuńskie również nie mają wielu dróg do rozwiązania tego problemu.

Rumuni urzędnicy uważają, że inicjatywa rządu Orbana to “manewr wyborczy”

W momencie oświadczenia, Theodor Stolojan przeanalizował opcje władz dotyczące ograniczenia lub zmniejszenia kosztów paliw. Ogólnie rzecz biorąc, były to dwie opcje, a mianowicie zmniejszenie akcyzy i VAT, oraz obniżenie ceny sprzedaży przez producenta.

Jeśli chodzi o tę ostatnią opcję, warto przypomnieć, że mogła ona generować więcej zawirowań, sam producent mógłby zdecydować o szybkim zmniejszeniu importu. Jeśli chodzi o zmniejszenie akcyzy lub VAT, wynik mógłby przejawiać się w mniejszych wpływach budżetowych.

Według teorii Theodora Stolojana, cytowanego przez news.ro i playtech.ro, “Nie udzieliłbym jej. Istnieje, cena baryłki ropy spadła, normalnie powinniśmy widzieć obniżki na stacjach, ale ich nie widzimy, ponieważ firmy kalkulują, że ok, spadło, ale znów wzrośnie. Więc dlaczego miałyby się kłopotać? Są też te 50 bani, ludzie widzą, że ceny nie są już po 9 lei z kawałkiem, są po 8 lei z kawałkiem. Wszyscy wydają się zadowoleni, w rzeczywistości nikt nie jest zadowolony, ani firmy, ani konsumenci kupujący benzynę, diesla. Rozumiem z punktu widzenia społecznego, że rząd musiał coś zrobić, odpowiedzieć na niezadowolenie, ale jeśli analizujemy ekonomicznie, dochodzimy do następujących wniosków. To nie jest chwilowy wzrost ceny ropy, było to dwa lata temu, baryłka ropy kosztowała 44 – 45 dolarów, a teraz jest około 100, ponad 100. Stajemy się świadkami nowej rzeczywistości ekonomicznej, nie można jej zignorować i nie można izolować Rumunii, gospodarki, ludności, firm od tej nowej rzeczywistości ekonomicznej. Oczywiście, mogę podjąć środki na pewien okres czasu”.

Theodor Stolojan uważał, że nawet przyznawanie długoterminowych dotacji na cenę paliw nie stanowiło by rozwiązania dla tego problemu. Poniżej przedstawiamy jego opinię: “Na pewno nie i to nie jest dobre, nawet gdybym miał zasoby, by dotować to, czego nie mam, jednak logicznie, państwo pobiera więcej VAT, więcej akcyzy, ale praktycznie nie można dotować całej gospodarki, całej populacji. I to nie jest dobre. Dlaczego? Ponieważ skoro wiemy, że ten wzrost cen ropy nie jest tymczasowy, ale trwa przez długi okres czasu, to gospodarka musi dostosować się do tej nowej rzeczywistości ekonomicznej. Co oznacza dostosowanie? No cóż, nawet kiedy jedziesz do wiosek, widzisz, że ludzie zaczęli instalować panele na domach. Świetnie. To jest właściwa miara, która powinna być dotowana przez państwo dzięki setkom milionów euro, które otrzymujemy, miliardom z Unii Europejskiej, każda rodzina mogąca montować panele fotowoltaiczne powinna je finansować w całości. To jest właściwa miara i odpowiada też ogólnemu trendowi przejścia do zielonej gospodarki”.

Ponadto, według playtech.ro, były premier klasyfikował decyzje na Węgrzech jako manewry wyborcze: “Oczywiście, że my również zbliżamy się do roku wyborczego. Widzieliście, co zrobił Viktor Orban na Węgrzech. Zablokował, bo miał wybory, a teraz MOL mówi “Bracia, nie możemy kontynuować tego blokowania”. Pomyślcie, jeśli zablokuję cenę benzyny, diesla bez rekompensaty, w warunkach, gdy importuję trzy czwarte potrzeb w ropie i produktach ropopochodnych z Rumunii, on nie importuje, jutro nie importuje. Czy można zmusić prywatnego do importu, do sprzedaży ze stratą? Więc, jeśli chcę zablokować na benzynie, dieslu, albo redukuję akcyzy i VAT, albo obniżam cenę, po której powinien sprzedawać producent. Jeśli mu to obniżę, on już nie importuje i wchodzę w całkowity chaos w Rumunii, jeśli redukuję akcyzy lub VAT, mam mniejsze wpływy i nie mam takiej możliwości, jak miały Węgry. Dlaczego? Ponieważ mam bardzo duży deficyt fiskalny i muszę go zmniejszyć, zaciągam pożyczki na bardzo wysokie oprocentowanie. Oto Chorwacja wchodzi do strefy euro, Bułgaria prawdopodobnie również wejdzie, jeśli uporządkują stabilność polityczną, podczas gdy my, niestety, będąc poza strefą euro, nadal zadłużamy się na bardzo wysokie oprocentowanie na rynku zewnętrznym i wewnętrznym”.