- Artykuł opisuje popularne wymówki kierowców i ich skuteczność
- Większość wymówek nie działa i prowadzi do mandatu lub ostrzeżenia
- Niektóre sytuacje awaryjne, jak nagły przypadek medyczny, mogą spotkać zrozumienie
- Celem: przyznać błąd i współpracować, to często bezpieczniej
Il existe de nombreux conducteurs qui enfreignent les lois de la circulation chaque jour et de plus en plus d’entre eux finissent par être sévèrement sanctionnés par la police. Certains le paient par erreur, tandis que d’autres, plus audacieux, répètent ce comportement à chaque fois et essaient différentes astuces pour éviter l’amende lorsqu’ils sont arrêtés par la police.
W tym artykule przedstawimy najlepsze wymówki, które możesz podać funkcjonariuszowi policji drogowej w celu uniknięcia mandatu.
Oczywiście, kiedy łamiemy przepisy ruchu drogowego i zostajemy złapani, jest to w pewnym sensie “prawo” każdego z nas, aby spróbować znaleźć wymówkę, która przekona funkcjonariusza do nałożenia niższej grzywny lub tylko ostrzeżenia. Jednakże, gdy chodzi o grzywnę karną, szanse na uniknięcie jej są minimalne i zrobimy sobie więcej szkody, próbując kłamać lub szukać wymówek.
Istnieją kierowcy, bardzo rzadko to się zdarza, którzy naprawdę mają poważne powody do złamania przepisów ruchu drogowego. Oczywiście, żadna wymówka nie jest wystarczająca, kiedy nie przestrzegasz Kodeksu drogowego, ale kiedy to jest prawda, możliwe, że funkcjonariusz okaże pobłażliwość i wybierze mniej surową karę. Z drugiej strony, istnieją pewne wymówki tak zabawne, że wywołują rozbawienie policjanta drogowego lub nawet go denerwują i skutkują wyższą grzywną.
Większość osób zatrzymanych przez policję wymyśla banalną wymówkę, jak to, że musieli się udać do lekarza lub byli spóźnieni do pracy. Oczywiście, bardzo łatwo jest sprawdzić, czy kierowca mówi prawdę, czy to tylko stratyfikacja, aby wymigać się ostrzeżeniem. Większość czasu takie wymówki nie działają i nic nie zmieniają, szczególnie jeśli nie są realnym nagłym przypadkiem.
Druga kategoria kierowców to ci, którzy wymyślają wymówki żałosne a nawet prawie godne litości. Zwykle twierdzą, że zostawili lejącą się wodę w domu lub zapalony gaz, ale żyjemy w XXI wieku i takie sytuacje nie robią na nikim wrażenia, zwłaszcza że są bardzo mało prawdopodobne. Oprócz tych żmudnych wymówek, są też tacy, którzy próbują zastraszyć funkcjonariusza, twierdząc czasem prawdziwie, że zajmują ważne stanowiska lub są dużymi przedsiębiorcami. Takie sytuacje zazwyczaj kończą się źle i jeszcze bardziej irytują funkcjonariusza, co sprawia, że jest wysoce prawdopodobne, że nałożona zostanie maksymalna grzywna lub dodatkowe mandaty.
Jednakże istnieją przypadki, kiedy kierowca łamiący przepisy drogowe naprawdę ma nagły przypadek. Nie mówimy, że należy łamać przepisy w takich sytuacjach, ale z pewnością znajdziecie zrozumienie ze strony funkcjonariusza i być może nawet wam pomoże. Było wiele sytuacji, gdy kierowca przewoził ciężko ranną osobę do szpitala lub kobietę w trakcie porodu. W takich przypadkach możliwe, że policja naprawdę wam pomoże i odprowadzi do szpitala, nie zastanawiając się nad nałożeniem kary.
Co każdy kierowca musi zrozumieć, to że kiedy popełniamy błąd i zostajemy zatrzymani przez policję, najlepsze szanse na uniknięcie mandatu są wtedy, gdy przyznajemy się do winy i zachowujemy się cywilizowanie. Kiedy wybierasz przyznanie się do błędu i normalną komunikację z funkcjonariuszem, szczególnie jeśli nie masz przeszłości z łamania przepisów, jest bardzo możliwe, że oczywista niezgodność z prawem skończy się tylko ostrzeżeniem.
Source: Gazeta Romaneasca